Nie da się ukryć, że tym co w znaczący sposób definiuje polską tożsamość jest druga wojna światowa. Mimo iż jest to wydarzenie oddalone już dziesiątkami lat, to było tak okropnym i traumatycznym zdarzeniem, że nie sposób jest zatrzeć ciężkich wspomnień o tym, ile wycierpiał przez ten epizod nasz naród. Nie dziwi też fakt, że przez to cały ten koszmar cyklicznie przewija się przez polską literaturę. Niemalże co roku pojawia się kilka pozycji, które w mniejszy lub większy sposób dotykają tego tematu. Przy takim nadmiarze łatwo jest się pogubić. Częste dzieła z gatunku militarnych, lub pamiętniki mogą zlewać się ze sobą i sprawiać wrażenie, że „kiedyś już coś takiego się widziało”. Inaczej rzecz ma się z Pokój z widokiem. Lato 1939, co jest historyczną relacją zebraną przez Marcina Wilka

Cisza przed burzą

Tytuł dzieła dobrze podsumowuje to, czego możemy się spodziewać po lekturze. Rzecz miejsce ma w Polsce w 1939. Jest to ostatni moment zanim zabrzmią nazistowskie bombowce i sowieckie czołgi zaczną najeżdżać drogi Rzeczpospolitej. Chwilę przed wybuchem, wszystko wydaje się spokojne. Mimo napiętej sytuacji politycznej, większość ludzi dalej żyje spokojnym złudzeniem, że wojna to ostateczność, na którą żaden światowy władza ni lider, nie będzie miał odwagi się zdecydować. Świat wydaje się na progu młodości, wydaje się pełen ładu i harmonii. Nikt jeszcze nie wiedział, że wraz z nadejściem feralnego września cała ta kotara iluzji boleśnie opadnie na ziemię. Marcin Wilk dotarł do ludzi, którzy żyli wtedy, na przededniu straszliwej wojny i przeprowadził z nimi wnikliwe rozmowy. Dzięki temu „Pokój z widokiem. Lato 1939” nie jest jedynie suchą i bezduszną relacją. Dzieło autora jest wypełnione niespełnionymi marzeniami, planami, utraconą młodością i przyjaźnią, którą brutalnie zniszczył międzynarodowy konflikt pochłaniający miliony niewinnych istnień. Reportaż przygotowany przez Wilka uchwycił ten krótki moment ciszy przed burzą i to właśnie jest głównym atutem lektury.

Literatura wojenna?

Warto zadać sobie pytanie, czy jest to tradycyjna książka o tematyce drugiej wojny światowej? W żadnym wypadku nie. Nie znajdziemy tu okrutnych opisów bólu i cierpienia. Nie ma jeszcze pokazywanych walk czy bitew na frontach konfliktu. Nie sprawia to jednak, że czytanie tego jest optymistyczne. Wszyscy wiemy bowiem, co stało się, gdy nadeszła jesień. Ten ulotny moment spokoju został przedstawiony przez „Pokój z widokiem. Lato 1939” jako preludium do koszmaru, który dopiero miał nadejść. Pod tym kątem jest to książka unikatowa, taka której na polskim rynku jeszcze nigdy nie było.